Spis treści
Wstęp od wydawcy …………………………………………………………………………………………… 13
Wprowadzenie do wydania polskiego ………………………………………………………………… 20
Wstęp ……………………………………………………………………………………………………………… 85
1. Dowody szkodliwości ……………………………………………………………………………………. 95
2. Dysfunkcyjne ekosystemy ……………………………………………………………………………. 113
3. Glifosat i mikrobiom …………………………………………………………………………………… 131
4. Analog aminokwasu …………………………………………………………………………………… 152
5. Zagadka fosforanów ……………………………………………………………………………………. 173
6. Siarczan: cudowna cząsteczka …………………………………………………………………….. 192
7. Choroby wątroby ………………………………………………………………………………………… 210
8. Rozmnażanie i wczesny rozwój ……………………………………………………………………. 230
9. Zaburzenia neurologiczne ……………………………………………………………………………. 246
10. Autoimmunizacja ……………………………………………………………………………………… 266
11. Oczyść się dziś dla zdrowego jutra ……………………………………………………………… 286
Podziękowania ………………………………………………………………………………………………. 315
Dodatek A. Tabele ………………………………………………………………………………………….. 319
Dodatek B. Polecane materiały ……………………………………………………………………….. 323
Bibliografia ……………………………………………………………………………………………………. 327
Indeks ……………………………………………………………………………………………………………. 391
Od wydawcy
[…] Tym razem jednak padamy ofiarą wielkiego biznesu chemicznego, związanego z tzw. środkami ochrony roślin, oraz rolników, którzy sprzedają nam zatrutą żywność korzystając z toksycznej chemii w postaci wszelkiego rodzaju pestycydów. Na szczęście są wśród nich tacy, którzy będąc świadomi toksycznych właściwości glifosatu (czy innych preparatów) nie wykorzystują go w swoich uprawach. Niemniej jednak ta trucizna jest obecna praktycznie wszędzie, co oznacza, że nie możemy przed nią uciec, a jedynie próbować obniżyć przyjmowaną dawkę…
Glifosat nie jest jedyną toksyczną substancją stosowaną w rolnictwie. Dlatego nie można dać się nabrać, że po ewentualnym zakazie jego wykorzystywania nasza żywność znowu stanie się zdrowa. Korporacje, dzięki usłużnym organom regulacyjnym, które powinny chronić obywateli, wprowadzają na rynek inne niebezpieczne biobójcze związki. Biznes musi się kręcić. Poza tym, jak przekonuje prof. Gilles-Eric Séralini, niezależny naukowiec zajmujący się toksykologią pestycydów, oprócz glifosatu w produkcie może być wiele innych toksycznych substancji:
[…] Koalicja odniosła już sukces, ponieważ Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł na jej korzyść, potwierdzając, że testy długoterminowe przed dopuszczeniem pestycydu do obrotu powinny być przeprowadzane z całym produktem (a nie na podstawie badania części składu i teoretycznych obliczeń), taka jest zasada. Tylko że poza nami nikt nigdy tego nie zrobił.
Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności jest skompromitowana. Nie dość, że nie posiada pełnej listy składników pestycydów, które autoryzuje do użytku, to przede wszystkim nie przeprowadza żadnych długoterminowych testów toksyczności rzeczywistych produktów, chociaż powinna to robić.
Ostatnio testowaliśmy nowe pestycydy bez glifosatu i na przykład znaleźliśmy produkty kierowane na polski rynek, które są skrajnie rakotwórcze. Przykro nam, że polskie organizacje pozarządowe czy polscy europosłowie nie podjęli tematu naszych ostatnich badań i nie powiedzieli, że doszło do oszustwa przy dopuszczaniu pestycydów do obrotu.
Myślę, że nasze polskie organizacje obywatelskie czy ekologiczne po prostu nie wiedzą o tych dodatkowych ukrytych truciznach w pestycydach.
Dlatego jako społeczeństwo możemy wygrać w sądzie z producentami pestycydów, bo to jest oszustwo. Trzeba tylko to zrozumieć i nie skupiać się jedynie na herbicydach opartych na glifosacie, ale na pestycydach w ogóle.
Należy zdać sobie sprawę, że nawet gdy nie ma już glifosatu, pozostawili w środku toksyczne produkty. To co robią agencje ds. bezpieczeństwa żywności, to magia – pracują na produktach, których skład jest tylko deklarowany przez firmy i przede wszystkim nie robią badań. Firma twierdzi, że sama przeprowadziła testy lub jest to czysto teoretyczne.
Przeprowadziliśmy trwające ponad dwa lata prawdziwe badania na szczurach, wykonaliśmy mnóstwo badań moczu i krwi, żeby sprawdzić, jak te szczury się mają. Bardzo dużo nas to kosztowało, ponieważ były to bardzo drogie badania i aby je sfinansować, udało nam się zorganizować największy crowdfunding w Europie. Drogo nas to kosztowało również dlatego, że wskutek publikacji wyników zmieszano nas z błotem.
Zamiast płacić za powtórzenie testów, firmy płaciły agencjom komunikacyjnym, by ludzie uwierzyli, że to ja jestem oszustem. Wszystkie te informacje można znaleźć w oficjalnych dokumentach, czyli „Monsanto Papers”. To jest właśnie wspaniałe, że amerykański wymiar sprawiedliwości ujawnił prawdę i przyjął do wiadomości. Ale szeroka publiczność tego nie przyswoiła, nikt nie czyta sprawozdań z procesów.
Doradzałem prawnikom, którzy wygrali z Monsanto, wyjaśniając im szczegółowo, że Roundup zawiera inne toksyczne składniki oprócz glifosatu i że oszustwem jest twierdzenie, że to tylko glifosat jest składnikiem aktywnym.
Firma deklaruje tylko glifosat, a potem robią testy z samym glifosatem. Otrzymują dyskusyjne wyniki, ponieważ wtedy wszystko zależy od tego, ile glifosatu aplikuje się na żywe komórki lub żywe istoty. Natomiast jak tylko zaaplikujesz trochę ropy naftowej, to masz od razu wyraźny, poważny efekt toksyczny.
I często organizacje pozarządowe, obywatelskie i środowiskowe pracują nad skutkami działania glifosatu w dużych dawkach, skupiając się na nim, bo to on jest deklarowany, to o nim mówią władze, to o nim mówi producent. Firma przekierowała w ten sposób debatę.
Firmy komunikacyjne międzynarodowych koncernów infiltrują również agencje bezpieczeństwa żywności, agencje sanitarne… Byłem często powoływany jako ekspert w różnych miejscach na świecie (na przykład w Sądzie Najwyższym Indii, Nowej Zelandii) i zauważyłem, że mają taką strategię we wszystkich ważnych kwestiach. Polega ona na przekierowywaniu tematu, dotyczy to również informacji o prawdziwych powodach wojen…
Tylko oddolna, liczebna społecznie presja i świadomość konsekwencji dla zdrowia mogą coś w tej sprawie zmienić. Musimy żądać rzeczywiście zdrowego jedzenia i niezatruwania nas żadnymi toksynami. Musimy dążyć do modelu, gdzie najpierw udowadnia się w rzetelnych badaniach bezpieczeństwo danego preparatu, a dopiero później wydaje zgodę na jego stosowanie. Na obowiązkowej etykiecie każdego produktu powinno być zaś napisane, jakie związki zostały użyte podczas upraw. Wówczas każdy mógłby świadomie decydować, co chce jeść, i próbować sprawdzić, czy jest to bezpieczne.
Dr Mariusz Błochowiak, prezes Fndacji Ordo Medicus
O autorce
Jestem starszym pracownikiem naukowym w Instytucie Technologicznym w Massachusetts (Massachusetts Institute of Technology, MIT – przyp. tłum.), jednym z najbardziej innowacyjnych uniwersytetów badawczych na świecie. Uzyskałam cztery stopnie naukowe na MIT: licencjat z biofizyki, a także magisterium, stopień inżyniera oraz doktorat w dziedzinie inżynierii elektrycznej oraz informatyki. Od ponad czterech dekad pracuję na styku biologii człowieka oraz informatyki. Przez ponad cztery dekady pracowałam w obszarze łączącym ludzką biologię i komputery. W ramach mojej pracy doktorskiej opracowałam model obliczeniowy ludzkiego układu słuchowego. W ciągu dekad prowadzenia badań na MIT opublikowałam ponad 200 recenzowanych artykułów naukowych związanych z wieloma zagadnieniami, począwszy od modelowania słuchu, komputerowych interfejsów konwersacyjnych i nauki drugiego języka, po geofizykę, przewidywanie struktury genów, toksykologię, a na zdrowiu i chorobach człowieka kończąc.
Po uzyskaniu stopnia doktora w 1985 roku, przyjęłam pracę jako naukowiec w MIT i rozpoczęłam karierę, opracowując multimodalne systemy dialogowe w celu ułatwienia „naturalnej” interakcji konwersacyjnej między ludźmi a komputerami. Nasze badania obejmowały konstruowanie interaktywnych systemów demonstracyjnych, które były prekursorami takich produktów, jak Siri firmy Apple i Alexa firmy Amazon. Zaprojektowaliśmy oraz opracowaliśmy również gry komputerowe oparte na dialogach, aby pomóc uczniom opanować drugi język, przy czym skupiliśmy się szczególnie na anglojęzycznych uczniach uczących się języka chińskiego. Pracowałam nad wzbogaceniem życia ludzi przy użyciu technologii, aby poprawić dostęp do informacji i zapewnić atrakcyjne sposoby doskonalenia umiejętności językowych. Z czasem awansowałam na głównego, a ostatecznie na starszego naukowca – najwyższy poziom na ścieżce kariery badawczej w MIT.
Od 2008 roku wykorzystuję swoją wiedzę z zakresu analizy statystycznej, modelowania obliczeniowego i biologii do badania wpływu niedoborów składników odżywczych oraz toksyn środowiskowych na zdrowie ludzi, co obejmuje chorobę Alzheimera, zaburzenia sercowo-naczyniowe, dysfunkcje pracy układu odpornościowego i zaburzenia neurologiczne. Na chwilę obecną opublikowałam blisko 40 recenzowanych artykułów naukowych na tematy związane ze zdrowiem. Prowadzę badania, opisuję oraz wykładam temat glifosatu od prawie dekady. Książka, którą trzymasz w dłoniach, jest zwieńczeniem tej pracy.
Jak się wspólnie przekonamy, istnieje coraz więcej dowodów naukowych, które wskazują, że glifosat jest głównym czynnikiem wielu wyniszczających chorób neurologicznych, metabolicznych, autoimmunologicznych, reprodukcyjnych i onkologicznych. Ten organiczny związek chemiczny – C3H8NO5P – jest znacznie bardziej toksyczny dla wszystkich form życia, niż nam się wydaje. Mechanizm toksyczności glifosatu jest unikalny i podstępny. To powolny zabójca, który z czasem ograbia cię ze zdrowia, aż w końcu zapadasz na obezwładniającą lub zagrażającą życiu chorobę. Jego kumulacyjny mechanizm toksyczności, który zaczyna się podczas syntezy białek od pozornie prostego zastąpienia aminokwasu glicyny glifosatem, wyjaśnia korelacje, które obserwujemy przy różnych, z pozoru niepowiązanych, chorobach.
Ilość stron: 424; 23 kolorowe grafiki
Oprawa: miękka
Wymiary: 23 x 16,5 x 2 cm
Waga: 0,700 kg
ISBN: 978-83-965537-9-9
tłumaczenie : Agata Stajuda
wprowadzenie do wydania polskiego – dr n. biol. Kornelia Polo
Wydawca: Ordo medicus






Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.